Trampkarze Dębu w Potulicach nie strzelają

Trampkarze Dębu w Potulicach nie strzelają

W 15. kolejce ligowej trampkarze Dębu Potulice bezbramkowo zremisowali na własnym boisku z GLZS Sadki.

To drugie wiosną spotkanie przy ul. Sportowej w którym młodzi potuliczanie nie potrafili pokonać bramkarza drużyny gości.

Dąb przystąpił do spotkania osłabiony. Nie zagrał m.in. najskuteczniejszy w zespole - Bartosz Mikulski. Długi, majowy weekend sprawił, że niektórzy wyjechali z rodzicami na kilka dni. Ponadto kilku zawodników pogniewało się na... trenera. Trudno zrozumieć ich postawę. Według ich mniemania szkoleniowiec uraził ich piłkarski majestat, bo nie zabrał na mecz z bydgoską Polonią. A fakty były takie, iż trener nie widział w kadrze meczowej tych, którzy opuszczali zajęcia trenigowe, albo tych, dla których nic nie znaczące sprawy rodzinne są ważniejszego od spotkań ligowych. W młodzieńczym buncie postanowili zdać sprzęt i zakończyć grę w klubie. W ten sposób udowodnili jak traktują pewne obowiązki. Tacy zawodnicy nie są potrzebni w żadnym klubie! Nie tylko w Potulicach! W związku z opisaną sytuacją szkoleniowiec Dębu miał dzisiaj do dyspozycji jedynie jedenastką wyjściową. Na ławce rezerwowych nie zasiadł żaden zawodnik. Drużyny z Potulic i Sadek miały okazje do zdobycia goli. Na ich uzyskanie nie pozwolił brak skuteczności. Dąb po tej kolejce pozostanie na szóstym miejscu w tabeli.

Na zdjęciu: W udanej interwencji bramkarz z Sadek. W czarnym stroju Oskar Rogalski (Dąb Potulice).

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości